Porady

Dlaczego dziecko woli bawić się „zakazanymi” przedmiotami (klucze, pilot, garnek)?

Blog-banner-dlaczego-dziecko-woli-bawic-sie-zakazanymi-przedmiotami-klucze-pilot-garnek
Blog-banner-dlaczego-dziecko-woli-bawic-sie-zakazanymi-przedmiotami-klucze-pilot-garnek
Kupujemy dziecku piękne, dopasowane do wieku zabawki, a ono i tak najchętniej sięga po… pilot od telewizora, klucze, telefon, garnek czy łyżkę do butów. Czasem to frustruje: „Przecież ma tyle zabawek!”, „Dlaczego bawi się tym, czego nie wolno?”, „Czy coś robimy nie tak?”.

Spokojnie — to zupełnie naturalny etap rozwoju. Dzieci nie wybierają „zakazanych” przedmiotów na złość dorosłym. Robią to, bo z ich perspektywy te rzeczy są po prostu… bardziej interesujące.

„Prawdziwe” rzeczy są ciekawsze niż zabawki

Dla dziecka przedmioty codziennego użytku są fascynujące z kilku powodów:

  • Są „prawdziwe” – widzi, że dorośli ich używają, więc nabierają wyjątkowej wartości.
  • Nie są zaprojektowane dla dzieci – mają inną fakturę, wagę, dźwięk, sposób działania.
  • Są pełne bodźców sensorycznych – metaliczne klucze brzęczą, pilot ma przyciski, garnek wydaje dźwięki.
  • Dają poczucie bycia „jak dorosły” – naśladownictwo to podstawa rozwoju.

Z perspektywy dziecka pilot czy klucze to nie „zakazane rzeczy”, tylko narzędzia do poznawania świata.

1. Naśladownictwo – dziecko uczy się przez obserwację

Jednym z najważniejszych mechanizmów rozwojowych u małych dzieci jest naśladownictwo. Dziecko chce robić to, co robią dorośli:

  • trzymać telefon przy uchu,
  • „klikać” pilot,
  • mieszać w garnku,
  • przekręcać klucze.

To naturalny sposób uczenia się ról społecznych i codziennych czynności. Zabawki często są tylko „imitacją” świata dorosłych, a dziecko woli oryginał.

2. Eksploracja sensoryczna – klucze są ciekawsze niż plastik

Małe dzieci uczą się przez zmysły. Prawdziwe przedmioty:

  • mają różne temperatury,
  • są cięższe,
  • wydają autentyczne dźwięki,
  • dają inne doznania dotykowe niż plastikowe zabawki.

To sprawia, że są bardziej stymulujące dla układu nerwowego dziecka. Zabawki, choć bezpieczne, bywają „zbyt idealne” – przewidywalne w fakturze i dźwięku.

3. „Zakazane” znaczy atrakcyjne

Nie oszukujmy się – to, czego „nie wolno”, często staje się jeszcze ciekawsze. Gdy dorosły reaguje gwałtownie: „Nie dotykaj!”, „Zostaw pilot!”, przedmiot zyskuje emocjonalną wartość.

Dziecko uczy się:
„Skoro to wywołuje reakcję, to musi być ważne”.

Nie chodzi o to, by pozwalać na wszystko, ale warto pamiętać, że nasza reakcja może wzmacniać atrakcyjność przedmiotu.

4. Potrzeba autonomii i sprawczości

Sięganie po „zakazane” rzeczy to także sposób na:

  • sprawdzenie granic,
  • poczucie kontroli,
  • doświadczenie samodzielności.

Dziecko nie robi tego, by „testować rodzica” w dorosłym sensie. Ono po prostu eksploruje świat i swoje możliwości.

Czy to oznacza, że zabawki są źle dobrane?

Niekoniecznie. Często oznacza to, że:

  • zabawki są zbyt „zamknięte” w jednym sposobie użycia,
  • nie nawiązują do realnych czynności dorosłych,
  • jest ich zbyt dużo naraz, przez co dziecko szuka mocniejszych bodźców.

Dzieci szczególnie lubią zabawki typu open-ended (klocki, proste elementy do manipulowania), które pozwalają na różne scenariusze zabawy — podobnie jak „prawdziwe” przedmioty.

Co zrobić, gdy dziecko ciągle sięga po zakazane przedmioty?

1. Stwórz „bezpieczną strefę prawdziwych rzeczy”

Możesz przygotować dziecku koszyk lub szufladę z bezpiecznymi przedmiotami codziennego użytku, np.:

  • drewniana łyżka,
  • silikonowa forma do pieczenia,
  • stary pilot bez baterii,
  • pęk starych kluczy.

Dziecko zaspokoi potrzebę eksploracji, a Ty zachowasz spokój.

2. Ogranicz dostęp do naprawdę niebezpiecznych rzeczy

Nie chodzi o ciągłe „nie wolno”, ale o mądre zabezpieczenie tego, co faktycznie nie jest dla dziecka bezpieczne (prawdziwy pilot, telefon, klucze do drzwi).

3. Nie wzmacniaj „zakazanego efektu”

Im mniej dramatyczna reakcja, tym mniejsza atrakcyjność przedmiotu. Spokojne przekierowanie uwagi działa lepiej niż nerwowe zabieranie.

4. Dawaj dziecku okazje do naśladowania dorosłych

Zabawa w gotowanie, sprzątanie, „naprawianie” rzeczy to naturalna potrzeba. Proste rekwizyty lub zabawki nawiązujące do świata dorosłych często świetnie zaspokajają tę ciekawość.

Kiedy warto się martwić?

W większości przypadków nie ma powodów do niepokoju. To naturalny etap rozwoju, szczególnie widoczny u dzieci w wieku 1–3 lata.

Warto zwrócić uwagę, jeśli:

  • dziecko wykazuje silne zachowania ryzykowne,
  • nie reaguje na spokojne granice,
  • nie interesuje się żadnymi zabawkami ani aktywnościami dostosowanymi do wieku.

Wtedy warto skonsultować się ze specjalistą, ale to rzadkie przypadki.

Podsumowanie

To, że dziecko woli bawić się kluczami, pilotem czy garnkiem, nie oznacza, że zabawki są złe albo że robisz coś nie tak jako rodzic. To naturalna potrzeba:

  • naśladowania dorosłych,
  • eksplorowania świata zmysłami,
  • testowania autonomii.

Zamiast walczyć z tą ciekawością, lepiej ją mądrze ukierunkować — tworząc bezpieczną przestrzeń do „prawdziwej” zabawy.

Bo dla dziecka świat dorosłych to najciekawsza zabawka, jaką może sobie wyobrazić.

avatar

Kidaroo